Oferty pracy i porady dla osób szukających pracyZ poradnika dowiesz się:
Urzędy pracy w Polsce mają przeciwdziałać bezrobociu. Obecnie jednak mają coraz mniej możliwości. Trudno im pozyskać zarówno oferty pracy, jak i pieniądze.
W tym roku problem zatrudniaków jest naprawdę widoczny. Wszystko zaczyna się oczywiście od pieniędzy. Braku pieniędzy. Środki przeznaczone na aktywizację bezrobotnych w 2011 roku są wyjątkwo ubogie - mniejsze od zeszłorocznych o całe 54 proc. W kasie urzędów na początku roku było zatem 3,2 mld zł.
Tak skromne fundusze urzędnicy muszą dzielić rozważnie. W ramach tych środków udało im się np. wysłać na roboty publiczne i prace interwencyjne 154 tys. osób. To niewiele. W tym samym okresie 2010 roku zatrudnienie subsydiowane objęło 333,3 tys. osób. Pomoc dla bezrobotnych jest więc mało satysfakcjonująca. Choć póki co bezrobocie nie wzrasta (w czerwcu 2011 stopa bezrobocia wyniosła 11,8 proc.) kiedy skończy się okres prac sezonowych, konsekwencje tego mogą być bardzo niekorzystne.
Problemy UP jednak piętrzą się wyżej. Nie chodzi wyłącznie o finanse. Powstało też nowe prawo, które bardzo szybko odebrało wielu bezrobotnym możliwość zatrudnienia. W jaki sposób? Do pośredniaków zaczęło napływac coraz mniej ofert pracy. Obecnie ich liczba jest najniższa od 8 lat. W stosunku do pierwszego półrocza 2010 roku ich liczba w tym roku spadła aż o 26 proc.
Taki efekt urzędy pracy zawdzięczają regulacjom, które nakazują pracodawcom osobiste złożenie oferty pracy na piśmie. Wielu więc zrezygnowało z tej formy, która jest wyjatkowo czasochłonna. W porównaniu z tym, że wcześniej wystarczył telefon lub e-mail zawierający ofertę, obecnie procedura wymaga większego zaangażownia. Stąd też przez pierwsze sześć miesięcy 2011 roku do UP wpłynęło zaledwie 403,5 tys. ofert.