Oferty pracy i porady dla osób szukających pracyZ poradnika dowiesz się:
Według danych ZUS pochodzących z kontroli, Polacy nadużywają fikcyjnych zwolnień lekarskich. Powody to remonty, przedłużanie urlopów, ale też pogarszająca się sytuacja na rynku pracy.
W sierpniu 2011 roku na zwolnieniach lekarskich zatrudnieni przebywali aż 10 mln dni. We wrześniu 2011 roku absencja ta wynosiła 10,25 mln dni. Dla porównania, w roku 2008, gdy gospodarka prężnie się rozwijała – tylko 8,3 mln dni w sierpniu i 9,5 mln we wrześniu.
Tożsamy wzrost liczby zwolnień lekarskich zanotowano w roku 2009, kiedy to Polskę dopadł kryzys. Wzrost ten jest związany z ustawą antykryzysową, która upoważniała do zawierania umów na czas określony, trwający maksymalnie do 21 sierpnia 2011 roku. Aby uniknąć ich nieprzedłużenia, wiele osób udaje się po zwolnienie lekarskie.
Co więcej, w wyniku kontroli ZUS zawiesił i wstrzymał wypłatę świadczeń osób przebywających na zwolnieniach na kwotę 75,5 mln zł. Ukazuje to w pełnej krasie rzeczywisty problem, jakim są bezpodstawne orzeczenia o niezdolności do pracy. Zachowanie takie szkodzi zarówno firmom, jak i ubezpieczonym – przez 33 dni choroby w roku przedsiębiorca opłaca nieobecność zatrudnionego w firmie.
Przy dużej liczbie zachorowań fikcyjnych firma nie może się rozwijać, nie ma funduszy na premie i podwyżki. W takiej sytuacji nie ma też szans na obniżenie składek. Niewystarczające sankcje nałożone na symulantów i na lekarzy wypisujących lewe zwolnienia oraz pełnopłatny okres chorobowy to główne przyczyny uciekania w chorobę.
Ukrócić mogą to kontrole prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich, w czasie których zatrudniony pobiera wynagrodzenie. Prócz ZUS uprawnienia do tego posiadają też płatnicy składek, którzy w ciągu roku złożyli ponad 20 osób do ubezpieczenia chorobowego.